poniedziałek, 18 września 2017

[PRZEDPREMIEROWO] RECENZJA - "Dżentelmen w Moskwie" Amora Towlesa










Lubię sięgać po lekkie  książki. Takie, przez które się płynie i które bez problemu można czytać w zatłoczonym (i jakże głośnym!) metrze. Które są o stokroć przyjemniejsze od moich akademickich podręczników i przynajmniej o połowę od nich skromniejsze objętościowo.
Wiecie, co jeszcze lubię? Stawiać przed sobą nowe wyzwania. Wychodzić poza strefę własnego komfortu. Dlatego też, gdy tylko mam chwilkę wolnego, uwielbiam sięgać po książki, po które niekoniecznie sięgam na co dzień i które wymagają nieco zaangażowania. Takie, które może nie są łatwe, przyjemne i szybkie w czytaniu, ale które okazują się czymś znacznie więcej niż ładną tylko okładką.
Czy "Dżentelmen w Moskwie" znanego z "Dobrego wychowania" Towlesa okazał się być jedną z takich powieści...?
O, z pewnością.

wtorek, 12 września 2017

[PRZEDPREMIEROWO] RECENZJA - "Najlepszy powód, by żyć" Augusty Docher















Zdradzę Wam pewną tajemnicę.
Boję się sięgać po balansujące na granicy literatury młodzieżowej i New Adult książki  rodzimych autorów, bo w zasadzie nigdy nie są one dobre. Są za to pełne kiczu, przesadnego dramatyzmu, kulawego języka i steku banałów, a do tego męczą bardziej niż godzinny sprint w deszczowy dzień. Omijam je więc szerokim łukiem i każdej takiej powieści mówię zazwyczaj stanowcze "NIE".
Zazwyczaj.
Z "Najlepszym powodem, by żyć" było jednak nieco inaczej. Odwrócił moją uwagę przyjemną dla oka okładką, całkiem zgrabnym opisem i pełnym entuzjastycznych słów mailem od wydawnictwa.
Stwierdziłam więc, że zaryzykuję; zaryzykuję i przeczytam, bez większych oczekiwań, za to z kilkoma gramami uprzedzeń.
Zaryzykowałam. I chyba było warto.

poniedziałek, 4 września 2017

Czy wiesz, że...? Garść ciekawostek z książkowego światka




Nie każdy czytelnik śledzi gorliwie daty premier i nie każdy niczym mister Holmes tropi książkowe ciekawostki.
Nie każdy, ale ja tak.
A skoro już to robię, to niech wyjdzie z tego coś pożytecznego - i dlatego też mam dla Was garstkę informacji, które - mam nadzieję! - okażą się ciekawostkami :)

Czy zatem wiesz, że...

środa, 30 sierpnia 2017

RECENZJA - "Srebrna zatoka" Jojo Moyes

















Lubicie biblioteki?
Ja bardzo. Uwielbiam nieśpiesznie wędrować między regałami, wymieniać się nowinkami z pracującymi w niej paniami i polecać nieco zagubionym czytelnikom swoje ulubione powieści. Uwielbiam natrafiać na nieznane nikomu perełki, odkrywać nowe, intrygujące tytuły i podziwiać tęczę stworzoną z książkowych grzbietów.
Wiecie jednak, co lubię najbardziej?
Odnajdywać zapomniane przez wszystkich powieści popularnych autorów, które mało kto czytał i o których mało kto słyszał; powieści takie jak "Srebrna zatoka" Moyes, które - choć wyglądają niepozornie - okazują się być kawałkiem całkiem przyjemnej lektury. 


środa, 23 sierpnia 2017

7 książek o... podróżach dużych i małych




Lato to wakacje, a wakacje to najczęściej podróże. Czas zatem na książki, w których to właśnie one odgrywają istotną rolę. Zapnijcie pasy i szykujcie się na dłuuuugą drogę! ;)

sobota, 19 sierpnia 2017

RECENZJA - "Tysiąc pocałunków" Tillie Cole




Od dłuższego już czasu, pośród autorów powieści z nurtu New Adult, panuje pewna dziwna moda. Moda, która nakazuje stworzyć zakochaną w sobie do szaleństwa (i bez pamięci) parę, po czym - bez najmniejszych nawet skrupułów - uśmiercić jedną z jej połówek. Wszystko to oczywiście w taki sposób, by wycisnąć z czytelniczki (bo, bądźmy szczerzy, panowie raczej nie sięgają po tego typu literaturę) jak najwięcej łez. Książki te są coraz bardziej schematyczne i niemożliwie wręcz przewidywalne, przez co sam trend powoli zaczyna mnie irytować (bo czy naprawdę miłość i nagła śmierć to jedyny warty uwagi pomysł na książkę?), co nie zmienia jednak faktu, że wciąż po nie sięgam i wciąż je czytam (i najczęściej przy nich płaczę. Masochizm, moi drodzy. To oficjalna diagnoza). Siłą rzeczy często sięgam też po książki z serii Love Matters wydawnictwa Filia, która - można by rzec  - wyspecjalizowała się w tego typu wyciskaczach łez dla kobiet i dziewcząt. Pokochałam "Promyczka" Kim Holden, polubiłam książki K.A. Tucker i Brittainy C.Cherry, a niedawno - pomimo pewnych wątpliwości - poznałam Emmę Scott i jej "Serce ze szkła", które (choć oczywiście schematyczne jak cała reszta) nieoczekiwanie mnie poruszyło.
Premiera tego ostatniego sąsiadowała (no, mniej więcej :D ) z datą wydania innego "sercołamacza" Filii, tym razem od Tillie Cole, który też - co oczywiste - chciałam przeczytać. Wmówiłam sobie, że "Tysiąc pocałunków" zachwyci mnie bardziej niż wszystkie ostatnio przeczytane książki razem wzięte, że poziomem dorówna "Promyczkowi", że może -MOŻE! - zmotywuje mnie do jakichkolwiek zmian.
O, ja naiwna.

Wykonała Ronnie